Pierwszy wypadek śmiertelny
„Pierwszy wypadek śmiertelny w sanatorjum Torahuzą.
Niesłychany zbieg okoliczności jakiś pan przyjeżdża, trzymając w ręce małą podróżną walizeczkę na szczotkę do zębów i nocną bieliznę, chce odwiedzić swą żonę, która tu jest gościem w sanatorjum, przebywa kilka godzin na miejscu i — spotyka go śmierć!
Nic dziwnego, że żona znalazła może to zdarzenie nieco wyszukanem, ot ślepe zrządzenie, fikcja niemal. Mąż mógłby zapewne utrzymywać, że skonał nie bez ważnej przyczyny dręczono go do późnej nocy angielskim skandalem i w ten sposób doprowadzono go do pomylenia się odnośnie owej poduszki, którą żona trzymała w dłoniach, wyglądało to snać okropnie w jego oczach, wyobraził sobie coś takiego jak uduszenie, a histeryczny wzrok żony pozbawił go zdrowego sądu o rzeczy —
0, mąż mógłby dowieść, że nie umarł z idjotycznego wymysłu.
Z drugiej zaś strony żona mogłaby zaznaczyć, że nie było to tak pomyślane, katastrofa ta była nieproporcjonalnie srogim ciosem. Gdy myślą sięgnęła wstecz i widziała się z ową niewinną poduszką w dłoniach, nie mogła zachować powagi, wypadek ten był komiczny, musiała się śmiać, hoho.
1, powiedzieć można, była też pewna doza komizmu w tem, że mąż tak śpieszył powrócić do domu, haha, chciał jechać nazajutrz, nazajutrz rano, a w miejsce tego umarł. Tak, życie nie jest pozbawione komizmu, a i śmierć również nie.“(7)
<<<< Niestety Pitou nie był
| - To pozostanę tutaj - rzekła >>>>