parami wyjść cicho
„parami wyjść cicho i spokojnie, otaczając każdą parę czterema ludźmi. Okryć naszych nie widziałem, żeby wynosili.
Wsiedliśmy do samochodu i w takim samym porządku, jak przyjechaliśmy, pojechaliśmy na 17 km od Grójca w kierunku na Mszczonów. Tu samochody się zatrzymały. Z osobowego samochodu wyszedł komendant i kazał wszystkim wysiadać. Wtedy zobaczyłem, że jest 10 ludzi.
Komendant poszedł na lewo w pole i kazał prowadzić nas za sobą. Gdy doszedł do brózdy, kazał nam w tej bróździe stanąć. Stanęliśmy w następującej kolejności Ja pierwszy, po lewo Hanke, za nim Łukowski, na końcu Liszkiewicz. Komendant kazał rozebrać się nam. Wtedy my zrozumieliśmy, o co chodzi i poczęliśmy prosić o życie, tłumacząc, że jesteśmy niewinni, że żyjemy w Polsce niepodległej i chcemy dla niej pracować. Ja odezwałem się do komendanta, że chcę przynajmniej wiedzieć, za co ginę. W tym momencie sędzia Hanke odezwał się „Szukajcie winnych między sobą" Wtedy jeden z żołnierzy podskoczył, uderzył mnie na odlew lewą ręką, sędziego w twarz tak samo i w tym momencie padł strzał. Ja udałem, że zostałem trafiony i upadłem twarzą do ziemi a obok mnie upadł Hanke. Rozległ się głos komendanta „Skurwysyny, straciliście naszych trzech ludzi i ze mną byście to samo zrobili, gdybym tam był!" Zrozumiałem, że to odnosi się do trzech funkcjonariuszy bezpieczeństwa, którzy kilka dni temu zginęli z rąk nieujawnionej bandy i pogrzeb ich odbył się w Grójcu wszystkich trzech jednego dnia.“(13)
<<<< Niełatwo ogarnąć pole
| Sabka i Zbyszek pracują >>>>