- To pozostanę tutaj - rzekła
„— To pozostanę tutaj — rzekła dziewczyna spokojnie.
—A jeśli schwytają Beausirea — Niech sobie chwytają.
— A jeżeli się do wszystkiego przyzna
— Niech się przyznaje. Panna Andrea ujmie się za mną. Marszałek przygryzł wargę niezadowolony.
— Jesteś niemądra, Nicole — powiedział. — Panna de Taverney nie ma żadnego wpływu na króla, musisz mnie więc słuchać, bo w przeciwnym razie każę cię porwać. Czy mnie rozumiesz, żmijko
— Czemu miałabym nie rozumieć Robię tylko uwagi...
— Dobrze. Idż więc i przygotuj się do ucieczki z twoim Beausire.
— Ale jak, skoro sam pan powiedział, książę, że pani może się zbudzić i spowodować złapanie mnie. Dobrze, że mnis książę uprzedził, bo o tym nie pomyślałam.
Richelieu znowu zagryzł usta.
— Pomyślałem i o tym, aby temu zapobiec — rzekł. — Trzeba przeszkodzić, aby twoja pani się przebudziła.
— Ona budzi się dziesięć razy na noc.
— To tak, jak ja. Cierpi na bezsenność, powinna więc brać lekarstwo, a jeżeli nie zechce, ty powinnaś ją wyleczyć.
— Jakie to lekarstwo
— A co pije twoja pani przed snem oranżadę, lemoniadę czy może wodę melissową
— Tylko czystą wodę, czasem słodzoną albo z kroplami fleur dórange.
— To bardzo dobrze — ucieszył się Richelieu — zupełnie1 Jak ja. A moje lekarstwo zaraz jej pomoże. Trzeba domieszać kilka kropel l śpi się etilą noc Juk zabity.“(8)